piątek, 18 stycznia 2013

wszystko w dupie

Ostatnimi czasy jakby zawieszony w przestrzeni wypłycenia; wynikającego z życia w tej iluzji. Chuj z takim życiem. Ta iluzja mnie dobija. I nie twierdzę już, że tak ma być.. Bo to wszystko pozbawione jest tak naprawdę sensu. Kurwa jestem oświecony w tej kwestii niczym Budda. Kurwa.. I nie będę dalej pierdolił że życie te jest oparte a właściwie jest w 99% iluzją. Wszystko jest i Wszystkiego nie ma taka to pusta pełna prawda, bądź pośrednio. I pierdolę to że i tak mnie nie zrozumiesz. Pierdolę wszystko i nic. Bo wszystko jest niczym i niczym jest wszystko. Tak naprawdę ostatnich swych dni już w ogóle nie liczę. I nie martwię się też o przetrwanie (na razie na garnuszku) gdyż w tej iluzji nie chcę być za cenę nałożenia na siebie iluzji niewolnika,w wykonywaniu iluzorycznych czynności dostarczających iluzji bogactwa i iluzji wpływów iluzorycznym ludziom przyjmujących iluzoryczną postawę polegającą na iluzorycznym wykorzystywaniu iluzorycznych niewolników w iluzji życia braną za pewnik i za prawdę. Właściwie dla tego ta gra się tu dzieje i każdy gra własną rolę, która by ją doświadczyć wybrała dusza, która też jest iluzją nałożoną dla Boga. By Ten też mógł doświadczać i doznawać (tak jak narkoman narkotyków) iluzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz