Życie jest jak przejażdżka na karuzeli. Chodź czas da nam znać, że jest jak chujowa komedia w ruskim cyrku..
czwartek, 28 lutego 2013
nic, nie ważne już nic
Tak Sobie patrząc na świat z bezpiecznej domowej pozycji (mam zapewniony dostatek ciepło i dch nad głową). Pozycji którą zapewnia mi renta i rodzice. Chodź przyznam że to dla mnie nie ważne jest i tak już żyję. Planuję gdy umrą rodzice popełnić sambója. Lecz pytanie - Czy jak tak myślę to z czasem nie przybliżam tego czarnego scenariusza do mnie? Czy nie lepiej odejść mieszkać do hostelu? Nie lubię pisać zdradzając swą prywatnść. Lecz llubię pisać o duchowści, obiekktywnej chodź znajdującej się w mym wnętrzu. To jednak te pisanie duchowości nie traktuję tego jako moja prywatność. Kończę post bo nie ma we mnie takkieg powera do pisania i nie wiem czy będzie.Poprstu ja już chyba wysiadam. Nie bawi rozwój tak jak kiedyś bo i ideologia się lekko zmieniła.
niedziela, 24 lutego 2013
Ku Dałnowatości
A więc zaczynam swój wywód. Psychotropy tuż po tym gdy pożegnałem od swego ciała duszę rozwiniętą. Zaczynają mnie coraz to bardziej kaleczyć i sprowadzać do dałnowatości. A ja lubię swój upadek. I tylko te wqurwienie i niechęć do życia powodują. A ja to chyba lubię, chodź przyznam wam że niechęć do życia statnio dosyć mocno wdaje mi się we znaki. I zastanawiam się nad ponownym zaproszeniem do swego ciała duszy wyższej. Lecz tego unikam. Mój okręt dałnowatości dopiero rozpoczął swą podróż do skrajnego wyniszczenia upadku umysłu. /Jeszcze kaleczy emocje mi ta psychotropowa kuracja. Lecz do póki jest to dozwolone przez społeczeństwo, będę się dałnowacił psychotropami. Bo lubię ten upadek i kocham swój bunt, przeciw wyścigu szczurów, który gdy nie przylecą do nas kosmici zakończy się mym bytowaniem pod mostem i w końcu poddaniu się dobrowolnej utylizacji w szpitalu gdzie jej dokonują (a ja wiem gdzie :D ) Więc tak wam dzisiaj powiem, Jesteśćie łajnem tego świata i chuj wam w dupę, ja pozostanę do końca wolny, nawet jak będę szedł na utylizację!
sobota, 23 lutego 2013
-Zmiana?? -Panie a gdzie tam!
Więc piszę te posty by poczuć się wyróżniony od innych, od szarej reszty. Do pięknych uczuć będę dążył. Chodź lubię też beznadzieję i uczucia negatywne w sobie pielęgnować. To ja jednak pozostanę takim kalejdoskopem wszystkich w sobie uczuć. Które lubię i które wszystkie w sobie pielęgnuję nawet nienawiść. Muszę pielęgnować w sobie uczucia by po tym rispolepcie(psychotrop który biorę) coś poczuć bowiem pustka jest dziwnym - agonalnym we mnie stanem którą zapycham jak dziecko siedzące przed telewizorem życia, dostarczające sobie jeszcze więcej przyjemnych bodźców - zapychające się chipsami. Pustka ta jest dla mnie czymś dziwnym, odpychającym a raczej ją zapycham niż od siebie odpycham i nie zwracam na nią uwagi też. Bo wiem że jakbym przed nią uciekał albo odpychał to ona z czasem mnie pochłonie. Tak mi przeszło przez mą myśl że żeby się jej pozbyć musiał bym sam na sam z nią i tylko nią poobcować - poczuć ją przez jakiś czas wewnętrznie. A w tedy by się rozpłynęła tak jak złość z czasem rozpływa się w organiźmie. Jednak dzięki tej amplitudzie doświadczeń(różna skala emocji od pustki po przyjemność) wiem że żyję. Kto wie może gdybym przemodulował się w tym względzie to napewno stałbym się innym człowiekiem, napewno wewnętrznie. Jednak watpię w siłę obcowania która pochłania w siebie obcowane emocje(w tym wypadku pachłaniała by pustkę) a i dobrze nawet mi jest z tym stanem jaki osiągnąłem. :D Więc chodź mając jakąś tam teorię na temat zmian wewnętrznych a nawet z dążeń do świętości, to nie będę się zmieniał ze względu trochę na lenistwo a trochę z przyzwyczajenia i polubienia w sobie aktualnego stanu mej istoty.
wtorek, 19 lutego 2013
Ostatki sensu zycia w mej Głowie
Ostatkami sensu życia w mej głowie są te marne przyjemności. Żyję bezsensu i nezcelu. Nic jest ważne. A wszystko jest Gównem a nawet gożej. Niczym jest te życie. Gdyby krwa dało się przestac istnieć ale chyba się nie da.. Z resztą zapytam się Boga za 5 dni. Kurwa bezsens jakby dało się anulować mą wolę i świadomość byłbym w niebie. Samobójstwo duszy, to by dopiero było coś.. z resztą to wszystko jest o wiele bardziej pojebane niż na to wygąda!!.. Te hujowe życie! ino się męczę i nic kurwa się nie zmienia. Pierdolę już to ze to ja mam niby je zmienić bo najmniejsza zmiana zaczyna się ponoć od wnętrza. Ja to pierdolę mam depresję lecz nie szcześliwe przyjemnościami cialo a dusza ma depresje. Czyję to w głębi że dusza chciała by przestać istnieć. A tu kurwa się nie da kurwa. Zycie jest kurestwem i nie mówię tu o marnym zyciu ciała a ponoć kurwa pięknym życiu ducha którego cel wzrastania dobrych emocji wydaje mi się bezsensem. I nawet kurwa nic.. już nic .. nie jest ważne i straszne. Kurwa nicość jest wszystkim co doświadczam w tym momencie. Kurwa pierdollę. Toż to taki bezsens że nie da się normalnie wytrzymać. Kura to Bezsens Pieroński. Kurwa bezzsens i bezsens pierdolony.............
niedziela, 17 lutego 2013
Boże boże.. Kryk powszechności i Bezsensu
Tak więc te życie jest puste a właściwie pełne w swych przyjemnościach. Przyjemnościach wynikających ze smutku i beznadzieji, takie to oto przyjemności niosą mi wielkie przyjemności oraz spełnienie :D Ku bezsensie i wqurwieniu, będę dążył w te dni wqkurwienia.. Ach gdybym tylko mógł wykrzyknąć jak bardzo smutek może przynieść przyjemności, to bym każdemu to powiedział. Czarując ich w tym stanie istnienia i doświadczania swej istoty. Nie wiem.. Czuję się spełniony zewnętrznymi rozrywkami i smutkiem niosącym bogate przyjemności. Taki już jestem w tej mojej duchowej Anarchi :D. Może jeszce tyle że jestem kims wielkim bo przełamującym duchowe schematy oparte przed lękiem i ucieczką przed smutkiem. Lecz jeśli wiesz jeśli uciekasz przed smutkiem to daleko nie uciekniesz, dopadnie cię w tej czy tamtej Depresji. I jest to mój dylemat bo jeśli przywołuję smutek to staję się szczęśliwy a jeśli bym uciekał tak jak większość przed wewnętrznym smutkiem i zewnętrznym był bym z pewnością nieszczęśliwy. I to jeśli wziąść pod uwagę mój cel(doświadczania niewysłowionego smutku) strasznie mi komplikuje sprawę. Ale cóż wqkurię się trochę, a co? Kurwa chujowe życie w chujowym teatrzyku laleczek Voodo!!!
A więc przywołuję smutek a dla tego że przed nim nie uciekam w nieskończoność lecz do niego dążę staję się szczęśliwy. Bo wszystko w wewnętrznej żeczywistości jest ubogacone emocjami. A w zewnętrznej rzeczywistości nie ma już chyba takiego smutku, do którego w wewnętrznej już zdołałem przywyknąć. Oczywiście marzę o depresjii. Ale to chyba mnie niestety już nie dotyczy. KURWA. Trochę się przechwalam swym idyllicznym stanem zakreowanej przeze mnie rzeczywistości.. A CO, się będę szczypał.. :D :d :D :)
A więc powiem ci jeśli chcesz być smutny, najlepiej nie czytaj już tego bloga, uciekaj od swych emocji dystansuj się od nich wszystkich. Nie dąż do ich przetrawienia. A na pewno będzieśz cierpiał i będziesz smutny. Ja niestety nie zdając się z tego sprawy osiągnąłem rezultat przeciwny od zamierzonego. I co? I CHUJ CI W DUPĘ PADAWANIE (patafianie):d
KUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!
A więc przywołuję smutek a dla tego że przed nim nie uciekam w nieskończoność lecz do niego dążę staję się szczęśliwy. Bo wszystko w wewnętrznej żeczywistości jest ubogacone emocjami. A w zewnętrznej rzeczywistości nie ma już chyba takiego smutku, do którego w wewnętrznej już zdołałem przywyknąć. Oczywiście marzę o depresjii. Ale to chyba mnie niestety już nie dotyczy. KURWA. Trochę się przechwalam swym idyllicznym stanem zakreowanej przeze mnie rzeczywistości.. A CO, się będę szczypał.. :D :d :D :)
A więc powiem ci jeśli chcesz być smutny, najlepiej nie czytaj już tego bloga, uciekaj od swych emocji dystansuj się od nich wszystkich. Nie dąż do ich przetrawienia. A na pewno będzieśz cierpiał i będziesz smutny. Ja niestety nie zdając się z tego sprawy osiągnąłem rezultat przeciwny od zamierzonego. I co? I CHUJ CI W DUPĘ PADAWANIE (patafianie):d
KUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!
wtorek, 12 lutego 2013
Zwątpienie, chciałbym żeby tak było..
Więc niech będzie wątpię i rozmawiam z Bogiem swej wyobraźni, Lecz czy jest sens kreowania przyjemności? Nie lepiej czuć pustkę; powiecie. Lecz ja nie cierpię w smutku i w pustce a czuję z nich przyjemność tak samo jak kreowanie jakiegoś wyimiganowanego rozmówcy. Pisanie mnie nakręca, jest nawjwyrzszym wyrazem miłości jaki mam do siebie. Ale nie o tym, bo miało być o zwątpieniu, które podczas pisania tego posta niezwykle ustąpiło.. Jaki jest więc sens jeśli ma istota tak bardo zmienna na warunki zewnętrzne? Czytający tego bloga z przed epoki wykasowania, będą tu wiedzieli że upadek mego ducha i rozgromienie się na tym blogu dokonało. Teraz już jestem niczym szmatka powiewająca i zmienna w swej orientacji tak jak wiatr zewnętrznego świata zawieje. A czynności które robię (niestety) wpływają (niestety) na mą wewnętrzną istotę. Więc straciłem nie tylko pasję ciemności ale też wewnętrzną stałość swej wewnętrznej pozycji. Kurde ale tak juuż jest. Pierdolę idę zapalić może pdczas palenia wpadnie mi do głowy jakaś myśl,bo ten temat ostro teraz trawi mój muzg... Takie to życie już jest że zagóbiłem się w swej złotej wibracji. Jak wrócić wydaje się że przez ciągłą praktykę ducha świętego kturego mogę odkryć i wzmocnić w sobie. Jednak ta praktyka będzie prowadzić mnie do świętości której ja nie chcę. Jednak pamiętam jeszcze trochę przeciwstawny biegón kiedy byłem święty. I by go utrzymać potrzebna jest silna wola, której jak na ironię nie posiadam.. Zresztą fascynacji mrokiem też ju nie posiadam.. Kurwa. I jak żyć, bezwładnie jak chorągiewka? :( :( :( Ale lubię smutek moja droga to droga zdenegerowanego besilnego dekadenta, który w swym zatraceniu zapomniał o mocy jaką kiedyś jako jeden z proroków posiadał (graba tu dla wszystkich czytających pamiętających mnie z tego okresu (2003-2005 R.I.P dla dążenia). Okres prorokowania został zamknięty i nie wiele już z tego okresu pamiętam a pętle czasowe narosłe wokół niego zdają się same sobie wykluczać. A wiedzę oraz umysł miałem oraz oczywiście wiarę miałem przypominający moc Mojrzesza kiedy powoływał się z mocą na Boga, by ten spełnił jego wolę. No pozostało mi jeszcze trochę w pamięci z tego okresu, nie jest tak żle. Jednak nijak nie mogę sobie do końca przypomnieć jak wstąpić na ciemną drogę honoru i mocy. a ha.. Potrzebne jest do tego niestrudzone dążenie, na które ja już nie mam siły. I graba wszystkim tym, czytającym ten tekst, którzy są mocno na drodzę która w kręgach ezoterycznych noci miano STS. Chodź zdaję sobie że użyłem w tym zwrotu raczej zasłony przypuszczeń, by nie zdradzać drogi do mocy ciemności. Chociaż temat jej osiągnięcia został przezemnie zarysowany i wtajemniczeni będą wiedzieć że kiedyś byłem Prorokiem i że w pewnym momencie zacząłem przejawiać nastawienie w sobie określające mnie jako część mocy ciemnośi. Pozdrawiam też tych którzy są sobie fastctnacją i światłem, chodź tych tak naprawdę nie spodiewam się tu znaleźć. Gdyż natura tego bloga zaprzecza w 100% Mocy Proroka a tylko w 30% Mocy Ciemności. A strach przed odkryciem swych wewnętrnych kart zwracających drogę że byłem kiedyś uproroczniony i co z tego wynika w pamięci mej pozstają szczątki wtajemniczenia zakazanej wiedzy, którą niosą mi stany emcjonalne gdy nim byłem nim dążyłem. Poplątałem Boski wątek i chwała mi za to. Gdyż uchroniłem się przed atakami a nawet śmiercią.
poniedziałek, 4 lutego 2013
kRZYK DO POD GŁĘBI
Kurwa życie!!! Wydzieram się do podgłębi .. I nic, martwa cisza. Taki to świat, takie to realia. I nic tego już nie zmieni. A sam (debil) wybrałem taką marną inkarnację. Kurwa!! Jak żyć, jak żyć? Kurwa to i tak jest nie ważne. Nie ważne jest to wszystko. Jest tylko marnym snem. I nic tego nie zmieni , nawet najbardziej zaawansowane zawierzenie emocjom bujnej chwili.. W mej głowie pozostanie to tylko krutkim Snem. I bezsens tej chwili przenika mnie do podgłębi a nawet piętro niżej,Kurwa. I pierdolę nie robię! na rencie jestem co i tak (podobnie jak te życie) jest nie ważne. I powoduje tylko że muszę się nadal męczyć w tym marnym - popierdolonym życiu.. Kurwa syfiaste bólwy mego doświadczenia oparte na tym świecie mnie zżerają. I kurwa nic, Kurwa nic tego nie zmieni.!. A idylla doświadczania tej rzeczywistości (ku mojemu wqurwieniu) będzie trwać dalej.!. powinno rozpierdolić ten Świat!!! Bo Kurwa jest <<<OSTRO>>> popierdolony.. I nie będę pierdolił o promieniowaniu które ma go zmienić na lepsze. Bo i to pierdolę.. Pierdolę to, tamto i tamto. I perdolę, najchętniej chciałbym przestać istnieć (jako dusza/świadomość) ale chyba nie ma takiej pierdolonej możliwości, więc nie widzę sensu w samobójstwie ciała , bo i tak kurwa będę nadal trwał.. :( Co zrobić by Przestać istnieć na zawsze? Czy jest jakiś niszczacz śwadomości/duszy itp? Bo kurwa to wszystko mnie szczerze pierdoli.. Pierdoli aż swiadomość strasznie boli. A ja KURWA lubię ten ból i co mam zrobić ?Przestać istnieć? Ale to pewnie niemożliwe.... Pierdolę cię jako że i ty kurwo jesteś częścią mojej świadomości, którą szczerze pierdolę i której Kurwa nie nawidzę Z całego serca i zcałego O . B . R .. Z . Y . D . Z . E . N . I . A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
K . U . R . W . w . A.. ;/ !!!
kurwa
i
jeszcze
raz
KURWA!
I
Chuj
Ci
W
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
DUPĘ KASZANKOLOCIE PIERDOLONY - POKURWIONY!
K . U . R . W . w . A.. ;/ !!!
kurwa
i
jeszcze
raz
KURWA!
I
Chuj
Ci
W
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
DUPĘ KASZANKOLOCIE PIERDOLONY - POKURWIONY!
niedziela, 3 lutego 2013
Nie dbam o nic..
To już jest nie ważne, Te życie jest Mi już nie ważne.. Nie dbam już o nic, a życie okazuje się dla mnie ciągłą torturą. Oo wszechpotężny bezsensie, Ty ostatnio mnie niczym w snach mych nawiedzasz. I nic nie pozostaje w tej obojętnej chwili, Wszystko jest przez ciebie pochłonięte. Wyplute i bezużyteczne, Nawet te pieniądze i dostarczane dzięki nim przyjemności. Niewiele są warte w Twym obliczu przysłaniającego nicym blask słońca - Twego Końca. I chuj z takim życiem będzie się pojawiało w mej głowie po raz enty. Lecz to życie jest dzięki niemu wielką zagadką i głębokim - naprawdę głębokim przeżyciem. Tak.. Tak.. Tak.. I tak powiemmm.. Lecz bezsens twój i ułuda oo bezsensie jest we mnie wszechpotężny i będzie królował w piekle na wieki. Dzięki Dzięki Dzięki.. Oo Wielki!
Subskrybuj:
Posty (Atom)