Życie jest jak przejażdżka na karuzeli. Chodź czas da nam znać, że jest jak chujowa komedia w ruskim cyrku..
wtorek, 30 października 2012
Kathhacumby..
Mroku mój mroku, tyś sensem mego życia. Chociaż ranne zaorze ćwierkających słowików napromieniowują mój smutek. Ja niczym troglodyta w zakatambiuwionych czeluściach swego umysłu torturuję odwróconym krzyżem poległe dusze. Tak spoczywa w tych czeluściach ich męka. Odwrócona od światła wygnańców pochodnia upadku. Strapienie wielkie móc konać w agonii. Ja niczym Pan Piekieł gnam nowożeńców piekła w ich studnie bez powrotu. Niczym więzień z askabanu sprawuję tu teraz pieczę. Cuchnąca odorem rozkładających się ciał atmosfera jest dla mnie niekończącą się księgą wiecznego mroku.
Wieczne taplanie się w spazmach piekielnych.
Przyznam, że moja wytrwałość jeśli chodzi o ścieżkę mroku zawiodła. Dlatego usunąłem wcześniejsze wpisy na blogu. Miałem sprawdzić moją "wytrzymałość ładunku mroku" na modyfikację wprowadzaną przez istoty STO. Głoszoną za pośrednictwem ich channelingów, z którymi dzielą z ludzkością. Przez jakiś czas porzuciłem fascynację z mrocznej drogi. Przyznam wam że bez fascynacji me wnętrze umarło i o to mi chodziło. Zastanawiające jest to że znalazłem się na skraju mej istoty. Żyjemy na takiej planecie, w takich warunkach w jakich żyjemy. Istnienie na planecie gdzie miażdżąca większość żyje w ułudzie, cierpiąc z powodu braku pasji w kierowaniu się STO bądź STS, daje mi szersze pole manewru i więcej wolności w zatajaniu swego mroku. Bo śpiący tłum i tak będzie moją identyfikację się jako STS traktował jako wytwór choroby psychicznej. Mimo iż dzielę się tutaj z wami z poziomu mojego imienia i nazwiska. Jestem wtajemniczony i posiadam wiedzę która czyni mnie wolnym i pozwala eksperymentować z mrokiem oraz nakładać-kultywować na swoje odczuwanie "stan spazmów piekielnych". Nakładam je w ten sposób że nasilam w sobie emocjonalnego cierpienia, właśnie przez kultywację. Słucham teraz często tych nagrań by jeszcze łatwiej wstąpić do piekła swego doświadczania: http://www.youtube.com/watch?v=3scjuYFBC7Q&feature=BFa&list=PL611AC4CFF2363E5F . Polecam wszystkim adeptom ścieżki mroku. Jestem wtajemniczony i w odniesieniu do tego filmiku mogę wam zdradzić że piekło nie trwa całą wieczność i że są trzy etapy życia pośmiertnego:
1. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy swoim ciałem (wtedy trafiamy tam gdzie wierzyliśmy za życia).
2. Powoli zdajemy sobie sprawę że nie jesteśmy własnym umysłem (wtedy różne jego wytwory, czy to piekła czy nieba porzucamy)
3. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy własną duszą (wtedy stajemy się jednym z wszystkim, i gdy będziemy chcieli doświadczyć czegoś w innych warunkach, natychmiast siebie ograniczymy i tam umieścimy, np: rodząc się na ziemi)
To tyle w miarę wyjaśnienia tym z was którzy lękają się że mogą iść do piekła, a na pocieszenie powiem wam że nawet jak tam traficie, nie trwa to całą wieczność, gdyż tam osiąga się 2. etap życia pośmiertnego. Jak wam tam się spodoba, możecie zostać tak długo jak wam się tam podoba i na przykład nękać inne dusze, bądź tak jak podają te dusze w tym filmie: "powiększać moc piekła". Oglądającym ten klip dodam żeby nie brali na poważnie tego co mówią te dusze, gdyż są ograniczone jeszcze wytworem swego umysłu (znajdują się na wczesnym 2 poziomie) gdyż wierzą one że do piekła trafiły na całą wieczność i twórczy umysł im to wytwarza. Oczywiście może być też tak iż wiedzą że mogą odejść z piekła lecz w nim pozostają bo lubią i kłamią by tak jak powiedzieli "powiększać moc piekła"
niedziela, 7 października 2012
mrrrroki
mrok i wkurwienie takie nastawienie w sobie pogłębiam, żeby męki duchowe i cierpienia się nasilały. Jak również agresja i chaos we mnie. Kiedy już ostatnia wysepka twej wolności to chaos, trwaj w nim póki wolność w tobie żyje. Mało mroku dużo chaosu we mnie.. Co tu powiedzieć taki już jestem, i wszystko zależy ode mnie, nawet śmierć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)