czwartek, 24 stycznia 2013

pustka

Miałem znów napisać jak bardzo lubię pusty stan świadomości.Ale może trochę inaczej. Tak więc nic nierobienie jest dla mnie dobre bo wpędza mnie w bezsens. Jak doktor Śliwiński wypisze mi papiery na rentę i jak skończę chodzić na Ochojec na terapię. To porzucę Janów (warsztaty terapii zajęciowej) by oddać się nic nie robieniu wpędzającym mnie w sidła beznadziei i bezsensu. Boże dzięki że mam taką możliwość by w życiu poczuć się jak gówno. Nic nierobienie jest też dla mnie dobre bo jak taki stan dłużej się utrzymuje to zaczynam mieć lekkie lęki i pojawiają się cierpienia psychiczne, które tak bardzo lubię. Co tu dodać.Tak mnie życie zgnoiło że przemodulowałem poczucie cierpienia na poczucie przyjemności. I to dało mi poczucie wolności, które tak bardzo lubię. Poczucie wolności gdyż nie jestem tak jak większość "zamknięty" do stanu strachu przed cierpieniem lecz do niego dążę a to daje mi wolność. W zasadzie w życiu nie ma nic czego bym się obawiał. I jestem z tego trochę dumny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz