Życie jest jak przejażdżka na karuzeli. Chodź czas da nam znać, że jest jak chujowa komedia w ruskim cyrku..
niedziela, 31 marca 2013
Szlag by to.
Szlag by to.. Przypomina mi się dawny stan świadomości jaki miałem z rozwiniętą duszą. A muzyka mej duszy gra do końca, niczym orkiestra przy zatonięciu Tytanica. Więc raduję się z swych pustych dni i przeżywam swój bezsens. I to jest piękne i zabójcze niczym bezsens tej chwili. Kurwa takie to życie bezsensowne. Ale cóż począć. Taki to bezsens tego życia mi się tu na tej planecie maluje. Kurwa kto by pomyślał że tak ostro - wzwyż się rozwinę.
piątek, 15 marca 2013
artystyczny powiew wyższości w benadzieii
Tak więc to życie jakoś mi mija. 26 lat na karku a ja nadal nie zaznałem seksu i chyba nie zaznam.. I dobrze. Pozostanie to do końca życia mroczną i ciekawą zagadką. Ten seks pozostanie do końca magiczny. Gdyż nie doświadczę jego płytkości w doświadczeniu, które mogło by poznać i skosić cały ten magiczny urok seksu jaki na jego temat sobie wypracowałem. A artyzm doświadczania życia jest dla mnie ważny, gdyż niesie mi uczucie wyjątkowości i wyższości. Samotność napędza znacznie mą wewnętrzną istotę. Samotność niesie mi też pole do rozmyślań i do obcowania ze sobą. Obcowanie to daje mi poczucie mocy oparte na poszeżającym się wglądzie. Wglądzie poszeżającym się w miarę ze sobą obcowania. A obcować ze sobą mogę gdyż jestem samotny. Koło napędzającej się endorfiny.. Takie to i takie tam przyjemności. Bo w oparach przyjemności i hedonizmu spędzam ostatnio to życie. I tak już chciałbym aż do swej śmierci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)