To już jest nieważne, a ja będę dalej upadał w pustkę nieistnienia. Coraz mniej czuję, coraz mniej wiem. Chodź to niektórym wyda się śmieszne to ja znikam - moje wnętrze zanika. Nie wiem czy płakać z tego powodu, czy się cieszyć?
-Ja po prostu wszystko akceptuję.
Takie to już jest łajno, naszych posępnych dni..