Życie jest jak przejażdżka na karuzeli. Chodź czas da nam znać, że jest jak chujowa komedia w ruskim cyrku..
środa, 28 listopada 2012
Standardowa odpowiedź..
Tak więc bezsens jest dla mnie sensu istnieniem. Lenistwo jest sensu istnieniem i poddawanie się mu jest najwyższym rodzajem miłości jaki do siebie dopuszczam. Mrok, jest pasji istnieniem. A nicość przyjemnym zwątpieniem. Bezpieczny to stan. Ooo tak, który trwać może wieczność, dopóki się nie znudzę i nie nasycę nim.
Przytępienie i namiar google na Boga po wystukaniu mojego pytania
Spędzam teraz czas na nic nie robieniu. By przytępić swój duży wgląd w siebie jaki mam. Postanowiłem wyjść światu na przeciw, utonąć w gęszczu spraw, zawikłać się w tej rzeczywistości do której przybyłem. A by to osiągnąć to przytępiam swój wgląd w siebie, który na przestrzeni lat tak wyewoluował. a wszystko dzięki chęci bycia lepszym i radości jaką takowy rozwój mi dawał. Doszedłem też do wniosku że jak jestem jak nie śpię to jestem przytępiony. Dla bezpieczeństwa postanowiłem zadać pewne pytanie na stronie w której gość rozmawia z Bogiem. Będzie ono takie: "Czy dusza może zdecydować że jak istota ma duży wgląd, to ciało nie prześpi jednej nocy (czyli dusza nie zawęzi tętnic doprowadzających krew do mózgu) by wgląd się dzięki temu przytępił?". O tym zawężaniu tętnic to też chyba dowiedziałem się z tego bloga bądź z książki którą Bóg w identyczny sposób prowadził z Walshem. W identyczny sposób, ponieważ przekaz i moje odczucia powstające przy czytaniu tych tekstów w których bóg odpowiada na pytania są identyczne. Natrafiłem jeszcze na trzecie źródło takich rozmów które Bóg prowadził z dwoma schizofrenikami i forma jak i odczucia były identyczne.I myślę że tak jest ponieważ ja też jestem otwarty/wsłuchany szczególnie przy zadawaniu pytań na co odpowie mi zawsze mówiący do mnie Bóg. Mówiący jak twierdzi do wszystkich, tylko my go nie słuchamy.
sobota, 24 listopada 2012
czczenie lucyfera
Mroki lucyferycznej siły - kult
Reprezentując mrok oraz wiedzę - pasja
Krainy piekieł gdzie króluje największy - hierarchia
Dają władzę tym którzy najdłużej tkwią w piekielnych czeluściach - przywiązanie w obyciu
Zamiłowanie do Smutku i Cierpienia - wyróżniającą cechą istot demonicznych
Brnięcie w bagnie - niekończący się doskonały taniec konania
Chodź dróg jest tyle co zamiłowań - niektóre uważane za wyklęte
Piekło i cierpienie - trwają już w tej rzeczywistości
Chodź taniec ten - jest tańca sensem
To wszystko uznane za pustkę - wkłada ciebie w pustce
Jednakże wszystko uznane za piekielne - sprowadza ciebie w piekielne bramy
Księża, Psychiatrzy, współczesna moda - święta inkwizycja
Szatan posługujący się sługami prawa - odwieczne cierpienie
Mordercy i gwałciciele - wyłamani z pod pęt dopuszczanego schematu
Wikłają tylko dzień nazywają to to mroczne dniem - zrodzenie przeciw mroku
Służba systemowi - jako "jedyna słuszna droga"
Bunt - dopuszczalny w granicach szaleństwa
Okładanie bezdomnego - słuszna praktyka występująca ty i w piekle
Słabszy, gorszy - skazany tu na 'szybki koniec"
Tam ( w piekle )słabszy, gorszy - rozpoczyna cudowny początek
Reprezentując mrok oraz wiedzę - pasja
Krainy piekieł gdzie króluje największy - hierarchia
Dają władzę tym którzy najdłużej tkwią w piekielnych czeluściach - przywiązanie w obyciu
Zamiłowanie do Smutku i Cierpienia - wyróżniającą cechą istot demonicznych
Brnięcie w bagnie - niekończący się doskonały taniec konania
Chodź dróg jest tyle co zamiłowań - niektóre uważane za wyklęte
Piekło i cierpienie - trwają już w tej rzeczywistości
Chodź taniec ten - jest tańca sensem
To wszystko uznane za pustkę - wkłada ciebie w pustce
Jednakże wszystko uznane za piekielne - sprowadza ciebie w piekielne bramy
Księża, Psychiatrzy, współczesna moda - święta inkwizycja
Szatan posługujący się sługami prawa - odwieczne cierpienie
Mordercy i gwałciciele - wyłamani z pod pęt dopuszczanego schematu
Wikłają tylko dzień nazywają to to mroczne dniem - zrodzenie przeciw mroku
Służba systemowi - jako "jedyna słuszna droga"
Bunt - dopuszczalny w granicach szaleństwa
Okładanie bezdomnego - słuszna praktyka występująca ty i w piekle
Słabszy, gorszy - skazany tu na 'szybki koniec"
Tam ( w piekle )słabszy, gorszy - rozpoczyna cudowny początek
niedziela, 18 listopada 2012
leniwe duperela
Nie mam mocy, wewnętrznej siły pochłaniającego mnie mroku. Została tylko ta pustka, nieodgarniona, lekko wyśniona. Cały czas się pocieszam tym że właśnie tego chciałem doświadczać. To wszystko jest nie ważne.. Brak odwagi do głoszenia własnych poglądów mam. Dla tego będę was zasypywał ogólnikami, które będzie chciał czytać tylko dociekliwy umysł, który wyrobił sobie na mój temat jakieś zdanie i będzie go pasjonowało to co odkryje dzięki niemu(stworzy) z rozumienia tych moich ogólnikowych wypowiedzi. Nie chce mi się już pisać na blogu. A i życie straciło wewnętrzny dynamizm. Została tylko marna skorupa, radująca się zmysłowymi przyjemnościami. Och gdzie się podziały inspiracja i pasja występująca w tym ciele? Została "zabetonowana" psychotropami. Umysł kaleczy z każdym krokiem moje ruchy. Nie wiem już kiedy odzyskam dawną sprawność. Lecz życie to gra, której reguły znam z punktu widzenia Jego założeń. Więc nie jest istotne czy i jak osiągnę sukces, czy spocznę na laurach, bądź systematycznie stoczę się na dno udając do końca że wszystko jest dobrze. W bez nadziei i w bez myślności spędzam ostatnio moje dnie. Umysł cofa się w swym rozwoju (wedle założeń). Tak to już jest.. Nie mogę się mylić. Gdyż wszystko jest błędem a równocześnie prawdą. I nie ważne jest tu moje rozumienie podanej kwestii. Nawet radosny umysł dogorywa jak. Czasami czuję jeszcze radość. Lecz ton błyskotliwości tego bloga będzie spadał z każdym dniem. Jestem niczym drzewiec głęboko wrośnięty w swą ułomność, wywołaną lekami przytępiającymi umysł. Lecz o to mi chodziło. Teraz już nic prócz bycia w tym stanie nie jest takie ważne. Nic prócz doświadczanie swej być może chwilowo nabytej swej ułomności. Moje myśli zwalniają, niczym zatrzymujący się na stacji pociąg pasażerski do którego nikt już nie wsiada. Mało tego nie wsiada lecz opuszczają go "pasażerowie wewnętrznych stanów". Wewnętrznych stanów radości, pasji i bystrości. Gdyż wiedzą że pociąg zmieża wprost do stanu nieistnienia. powoli mknąc w zapomnieniu z dnia na dzień stając się coraz bardziej nierealnym, niczym pociąg widmo. Ostatecznie pozostanie tylko po nim cień wspomnienia. Wewnętrzne piekło niezrozumienia i amnestja pogłębia jego załogę. Wszyscy usypiają jak w narkotycznym transie. Pozostaje tylko pytanie postronnych obserwatorów przyglądającym się niczym narkomanom i pytającym się czy warto aby oni tutaj żyli? Lecz prawdziwą zgnilizną tego świata jest człowiek nieczuły na cierpienie innych. Gdyż w ten sposób tworzy system który jest i nie czuły na jego cierpienie. Lecz takie warunki inkarnowaliśmy, bo być może lubimy tą rywalizację, niepewność i swe cierpienia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)