czwartek, 31 stycznia 2013

O bezsensie przedwieczny..

O bezsensie przedwieczny Tyś mym sensem życia. Kocham Cię ty mój stanie idyllycznej rozkoszy ostatnimi czasy biegam jak królik wokół stanów przyjemności, są mi niezwykle bliskie. Dają sens i napędzają mą istotę. Takie przedszkole niewinne, jakim jest Ziemia dostarcza mi niezliczonych okazji do wkurwiania się. I dzięki mu za to Bogu. Takie to owo a nie owo. Kurwa piszę od rzeczy już źle ze mną..

środa, 30 stycznia 2013

Ku bezkresu cierpienia

A więc pustka i cierpienie taki stan lubię. I nic nie zastąpi radości a raczej przyjemności z ich doświadczania. Jestem trochę inny niż większość w sprawach duchowych przyjemności, bo cielesne mam takie jak większość coś dobrego pojeść i dużo seksu, bądź jak mnie na niego nie stać bądź nie mam dziewczyny to dużo masturbacji i oglądania dziewczyn. Ale wracając do duchowego wymiaru przyjemności; to dają mi właśnie te przyjemności uczucia inne niż u większości. A uczucia te to:

1. Wkurwienie (lubię się nakręcać we wkurwieniu, wkurwiając się na to że jestem wkurwiony)
2. Smutek (lubię się smucić i niejako wypłycam smutek słuchając wtedy smutnej muzyki, lecz to daje mi uczucie wyjątkowości, że jestem smutny, wrażliwy, wyjątkowy. Nie tak jak ogłupiona szczęśliwa, bez czuła większość)
3. Pustka (ona też jakby mnie lekko napędza(nie tak jak większość u której występują wtedy myśli samobójcze) wpędzając w mentalną przestrzeń pełną głębszego sensu i rozterki. Mentalna przestrzeń jaka się w tedy u mnie pojawia niesie mi ukojenie, poczucie wyższości nad innymi, pogrążonymi w działaniu - pochłoniętymi swymi emocjami ludźmi jak również daje błogi stan podobny do nirwany)

 Jest jeszcze coś pomiędzy wkurwieniem a smutkiem z wykluczeniem pustki, mianowicie rozpacz. Kochany idylliczny stan napędzający mnie w tedy znacznie i dynamizujący moją istotę.

A więc mój profil duchowy znacznie różni się od ogólnego, występującego powszechnie.

wtorek, 29 stycznia 2013

Pustka ku wqurwieniu

Pustka nad realiami nad życiem wywołuje we mnie błogie oraz przyjemne wqurwienie. Wqurwienie które daje mi jeszcze większe wkurwienie ze względu na to że je mam. Jestem wqurwiony i wqurwieniem niczym dzban napełniam się po brzegi. Taki stal lubię gdyż przynosi mi przyjemność. I chuj z taki życiem marnym nad marnościami. Pierdolę taki stan doświadczania i istnienia. W wkurwionych chwilach odnajduję głębszego ducha samopoznania i odkupienia z ran jakie dostarczyło mi życie. A właściwie te rany dostarczają mi jeszcze większego wkurwienia. I dzięki za to Bogu. Dzięki za to bogu. Kurwa to płytkie oraz bezduszne życie mnie duchowo wykańcza, wyjąc znieczuleniem nad mymi ranami. I chuj mym ponurym losem nie przejmie się nikt, , Nikt Kurwa!

niedziela, 27 stycznia 2013

coś z pustki tu umieszczam

A więc pustka taki stan lubię i ubóstwiam. Jakikolwiek byle by negatywny stan świadomości przynosi mi przyjemność. Taki już jestem i takiego się ubóstwiam. Bo gdy ostatnia twa wysepka to mrok, trwaj w niej póki nie roztopią się pod wpływem miłości na tej planecie lodowce mroku i cierpienia i nie zaleją twojej niezależnej wyspy. Więc tak trwaj puki nic nie doświadcza z twojej strony miłości. Twój mrok i pustka będzie wszechdobylska. Nie wiem pustka i bezsens mnie ogarnia i nie wiem już co pisać na blogu, na razie same bzdury. Kto wie może wejdę jeszcze kiedyś na drogę światła i mój blog diametralnie się zmieni. Kto to wie..

czwartek, 24 stycznia 2013

pustka

Miałem znów napisać jak bardzo lubię pusty stan świadomości.Ale może trochę inaczej. Tak więc nic nierobienie jest dla mnie dobre bo wpędza mnie w bezsens. Jak doktor Śliwiński wypisze mi papiery na rentę i jak skończę chodzić na Ochojec na terapię. To porzucę Janów (warsztaty terapii zajęciowej) by oddać się nic nie robieniu wpędzającym mnie w sidła beznadziei i bezsensu. Boże dzięki że mam taką możliwość by w życiu poczuć się jak gówno. Nic nierobienie jest też dla mnie dobre bo jak taki stan dłużej się utrzymuje to zaczynam mieć lekkie lęki i pojawiają się cierpienia psychiczne, które tak bardzo lubię. Co tu dodać.Tak mnie życie zgnoiło że przemodulowałem poczucie cierpienia na poczucie przyjemności. I to dało mi poczucie wolności, które tak bardzo lubię. Poczucie wolności gdyż nie jestem tak jak większość "zamknięty" do stanu strachu przed cierpieniem lecz do niego dążę a to daje mi wolność. W zasadzie w życiu nie ma nic czego bym się obawiał. I jestem z tego trochę dumny.

środa, 23 stycznia 2013

Ma pustka

Ma pustka i mój smutek to mój święty związek. Chociaż dostałem tabletkę na rozweselenie, nadal będę w nich trwał bo lubię i dzięki temu czuję się wyjątkowym misiem. Jestem trochę jak wewnętrzny egoista skoncentrowany na sobie i lubię psuć jak szarańcza ogólną atmosferę miejsca gdzie ludzie są napełnieni szczęściem. Taki już jestem nawiedzony squrwysyn :D i dobrze mi z tym na pohybel skurwysynom i ich matkom. Chuj wam w dupę i tak wam nic nie wyjdzie, wolę trwać w smutku i beznadziei. A jeśli tabletki będą za bardzo kosiły mój smutek to najwyżej z nich zrezygnuję bo życie i tak jest kurewskie i bezlitosne a ja nie chcę być jednym z trybeł zasilających system. Bo kurwa życie to syf i niezależnie od dawek psychotropów takie będzie i takie pozostanie. Kurwa życie to syf i gówno które szturcham patykiem swej seksualności by ubrudzić systemowy fundament na którym się ono(czyt. Gówno) i ja znajduję. Kurwa życie musi dla mnie pozostać nieogarnionym i nieodgadnionym syfem. Bez względu na to jak bardzo krwiożerczy i bezlitosny system chciałby mnie uczynić systemowym niewolnikiem. Tyrającym na najbogatszych kutafonów i najbogatsze Cipy. Cipy z dużej ponieważ chcę je zerżnąć, tak zostałem urządzony w tym programie. Biorąc pod uwagę mój wybór inkarnacyjny, by przecie doświadczyć gówna i beznadziei. Wkurwić się na max na te krwiożercze, bezduszne realia współczesnego systemu niewolnictwa, nad którym piecze sprawują niewolnicy (czyt. policja, tajne służby itp.) zatrudniane przez niewolników. Służą oni panom (czyt. najbogatszym). Chuj wam niewolnicy i panowie w dupę. I tak powiem..  ;)  Chuj też z takim życiem na wyraz buntu mogę nawet , jak nie przylecą kosmici skończyć jako bezdomny i zginąć w związku z tym śmiercią tragiczną. Bo wiem że jestem wolną duszą. A te życie jest chwilową drzemką którą sobie (ku mojemu wkurwieniu urządziła dusza) by poznęcać się kurwa nad świadomością urządziłem. I chuj z takim życiem pozostanie odwiecznie w mjej głowie. Kurwa tak być przecie musi i tak pozostanie. A ha i jeszcze jedno, Chuj wam w dupę..  ;)

wtorek, 22 stycznia 2013

Pustaka

Pustka ta na co dzień doświadczana, jest tą z którą lubię obcować. I nic najznakomitsze głosy które usłyszę że szczęście jest tym co jest dobre i przynosi spełnienie, nie zmienią istniejącego stanu rzeczy. Taki już jestem, jestem dla siebie nieistniejącą zagadką której nikt nie zdoła pokonać. Tak jestem zacofany gdyż koncentruję się na zemście i uważam się za lepszego od innych. Lecz dobrze mi z tym a to że uważam się za lepszego daje mi podstawy do wqurwienia gdy gorszy ma lepiej. Wyśmiewam też gorszych i głęboko z nich szydzę. Daje mi to poczucie wyższości, które tak bardzo lubię. Nie wyrażam już teorii twórczej słów powstających tak bardzo z niej na blogu. W miejsce Ciemności pojawiła się Szarość. Z szarością ową jest mi nawet dobrze, chodź ubolewam trochę nad stratą "Czarnej Głębi" jaką kiedyś miał blog. Dla tego myślę że blog stracił w oczach większości zainteresowanych mrokiem Dziewczyn. A na poklasku ze względu że jestem prymitywną świadomością, u płci przeciwnej mi bardzo zależy. Więcej poszanowania u niej = większa szansa na znalezienie sobie kochanki. Chodź pierdolę te zawstydzenie które się teraz u mnie pojawiło i wqurwiam się na nie. Daje mi to poczucie spełnienie, do którego tak zawzięcie niczym "Templariusz na Boju" będę dążył. I tak robię tu chołd w stronę Bravewika który jest mym - a właściwie daje mi przyjemność (i tacy ludzie jak on) wynikającą z cudzego cierpienia. Jak widzicie forma bloga ta z przed wykasowania różni się z tą obecną. Przedtem była fascynacja mrokiem i upadkiem do granic szaleństwa. Teraz jest raczej szary zapis mego wewnętrznego nastawienia i odstawienia wynikającego ze świata zewnętrznego. I chuj! pierdolę szczerze to..!!!   :) 

niedziela, 20 stycznia 2013

I zawsze podążał.. I zawsze podążał do Pustki

Tak więc wqurwienie egzystencjalne dało o sobie znać. Lecz ten okres mam jakby już umieszczony w pustce. Gdyż nawet to (a właściwie i pustka) Jaest w tym świecie i iluzją. Ale pobawmy się w pustkę..
Tak więc me życie jest po tych psychotropach niesamowicie puste, i dziękuję za to swej duszy która tak to wszystko ułożyła..Ułożyła gdyż liczył się dla niej wgląd w tę wszechogarniającą wszystkich iluzję. Ale ku wqkurwieniu, kurwa mimo to będę dążył, gdyż to razem z pustką osładza niczym słodzik pobyt w tej chwilowej iluzoryczności.

W prawdzie nie czuję tak ostro przez właśnie ideologię iluzji w którą teraz wieżę a która wydała mi się najtrafniejszym założeniem dotyczącej taj rzeczywistości.. Nie czuję tak ostro przez to przyjemności. Przyjemności w których moje zawierzenie co do tego iż one także są iluzją nie występuje;; z wiadomych względów. Bym był nimi zaabserwowany do "MAX". Przyjemności tajemnicze i uwodzicielskie niczym duch amazonek, przyjemności w które nadal będę wierzył.

Ale miało być o pustce. Ale jakoś te przyjemności przybliżyły mnie do setna iż sama pustka wydaje się teraz nic nieznaczącym pyłem rzuconym ze szczytu wieży babel ;P . Co dalej napisać?.. Nie wiem OOO  Może trochę siebię tu pognoję by poczuć coś/coś poczuć.

A więc jestem gnojem nad zgnojonymi gnojami. Jestem kaką przemieżającą ten idylliczny świat. Jestem idiotą nad debile i gnojem nad gnoje. Ostatecznie będę strącony za swe grzechy do piekła, by poczuć strach.
-Spójżcie jaki ten ostaś to debil, niewydolny w tym systemie daję stówę że skończy pod mostem

-Nie coś ty ja daję wszystko że ten pasożyt skończy tam gdzie jego miejsce

-A ja stawiam życie wszystkich których kocham, że ta pierdolona, zgnita. Tak wogóle wariat skończy w kanale.

Ok więc jestem debilem, niewydolnym w tym systemie, pasożytem, pierdolony, zgnity, tak wogóle to jestem wariatem.

Ok, lecimy dalej (wmawiając sobie cierpienie)
Kurwa wszyscy mają mnie za gnooja, wariata i pasożyta społecznego,

K . U . R . W . A

To już jest za słabe, bym poczuł cierpienie. Wszystko ogarnęła ta niewysłowiona pustka.

Pierdolę idę zapalić. :D

j/j, w międy czasie wpadłem na pomysł wpisania w youtube "ultra brutal metal bands" i teraz słucham pobżękiwania świń :D

Kurwa, pierdolę nie robię!

piątek, 18 stycznia 2013

wszystko w dupie

Ostatnimi czasy jakby zawieszony w przestrzeni wypłycenia; wynikającego z życia w tej iluzji. Chuj z takim życiem. Ta iluzja mnie dobija. I nie twierdzę już, że tak ma być.. Bo to wszystko pozbawione jest tak naprawdę sensu. Kurwa jestem oświecony w tej kwestii niczym Budda. Kurwa.. I nie będę dalej pierdolił że życie te jest oparte a właściwie jest w 99% iluzją. Wszystko jest i Wszystkiego nie ma taka to pusta pełna prawda, bądź pośrednio. I pierdolę to że i tak mnie nie zrozumiesz. Pierdolę wszystko i nic. Bo wszystko jest niczym i niczym jest wszystko. Tak naprawdę ostatnich swych dni już w ogóle nie liczę. I nie martwię się też o przetrwanie (na razie na garnuszku) gdyż w tej iluzji nie chcę być za cenę nałożenia na siebie iluzji niewolnika,w wykonywaniu iluzorycznych czynności dostarczających iluzji bogactwa i iluzji wpływów iluzorycznym ludziom przyjmujących iluzoryczną postawę polegającą na iluzorycznym wykorzystywaniu iluzorycznych niewolników w iluzji życia braną za pewnik i za prawdę. Właściwie dla tego ta gra się tu dzieje i każdy gra własną rolę, która by ją doświadczyć wybrała dusza, która też jest iluzją nałożoną dla Boga. By Ten też mógł doświadczać i doznawać (tak jak narkoman narkotyków) iluzji.

sobota, 12 stycznia 2013

życie to syf

W którym nadal ku wqurwieniu trwam, miażdżę swój byt olewaniem rzeczywistości. Kurwa moja gadka spełzła do poziomu totalnego patologicznego zera (i tak to pierdolę). Chodź brzmi to trochę dziwnie, ja jestem kurwa chujem nieznośnym. Totalnym zerem wqurwionym na totalną rzeczywistość. Rzeczywistość (przerwa) NIE KURWA, PIERDOLĘ TO KURWA!!!. Nie będę się ku okrzepieniu waszych serc uwywnętrzniał. Powiem tyle życie jest syfem w którym nadal gram ku wqurwieniu i pokrzepieniu czarnych - ohydnych-rozkładających się serc. Kurwa pierdolę nie robię.. Chuj z tego życia popełnijcie samobójstwo ja was do tego szczerze namawiam :P hehe, Pierdolę nie robię. Życie to syf w który nadal ku pokrzepieniu serc gram. Pierdolę swoje odczucia (nie przejawiam głębi teraz na blogu) Pierdolę ten świat (NIECH ŻYJĄ KURWAA TERRORYŚCI!!!)  a ha i cię pierdolę huju zapomniany który to teraz czytacz, daj znać i powieś się na 5 minut, zobaczysz będzie warto ku spaskudowionemu światu obłędnych lalek Woodo, a szczególnie Woodo którą nieprzerwanie piję ku KURWA! pokrzepieniu serc.

niedziela, 6 stycznia 2013

bełkoty totalnej pustki

Pustka ta najjaśniejsza - niewysłowiona, granicząca z szaleństwem. Okupuje mnie, moje poczucie życia niczym żołnierze amerykańscy afganistan. Jestem jakby ponad życiem i jego szopką. Jestem nawet ponad fascynacją ciemności, gdyż pustka jest ponad wszystkim, chodź można ją ustanowić pod szczęściem pod smutkiem pod fascynacją itd. Lecz ja usadowiłem się ponad. W obecnym stanie to poczucie wyższości nadaje mi sens a właściwie przyjemność (jej poczucie). Przyjemne = Boskie, przynajmniej dla mnie i chuj mnie obchodzi nachalne się wywnętrznianie, skoro ja ze swą pustkom usadowiłem się ponad. Ponad własnymi emocjami i potrzebami wynikającymi z różnych umysłowych programów wgranych mi tu w dzieciństwie. Pustka może być przekleństwem bądź błogosławieństwem. Będę próżny i napiszę by się podbudować (chodź ma pustka usadawia mnie ponad tym, uczuciem wyższości jakie chciałem powołać) że zależy to ode mnie. Nie będę już filozofował czym jest z duchowego pojmowania pustka. Ale napiszę że jest czymś w rodzaju odrzucania iluzorycznego postrzegania. Chuj mnie to zresztą obchodzi..