czwartek, 28 lutego 2013

nic, nie ważne już nic

Tak Sobie patrząc na świat z bezpiecznej domowej pozycji (mam zapewniony dostatek ciepło i dch nad głową). Pozycji którą zapewnia mi renta i rodzice. Chodź przyznam że to dla mnie nie ważne jest i tak już żyję. Planuję gdy umrą rodzice popełnić sambója. Lecz pytanie - Czy jak tak myślę to z czasem nie przybliżam tego czarnego scenariusza do mnie? Czy nie lepiej odejść mieszkać do hostelu? Nie lubię pisać zdradzając swą prywatnść. Lecz llubię pisać o duchowści, obiekktywnej chodź znajdującej się w mym wnętrzu. To jednak te pisanie  duchowości nie traktuję tego jako moja prywatność. Kończę post bo nie ma we mnie takkieg powera do pisania i nie wiem czy będzie.Poprstu ja już chyba wysiadam. Nie bawi rozwój tak jak kiedyś bo i ideologia się lekko zmieniła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz