Życie jest jak przejażdżka na karuzeli. Chodź czas da nam znać, że jest jak chujowa komedia w ruskim cyrku..
wtorek, 19 lutego 2013
Ostatki sensu zycia w mej Głowie
Ostatkami sensu życia w mej głowie są te marne przyjemności. Żyję bezsensu i nezcelu. Nic jest ważne. A wszystko jest Gównem a nawet gożej. Niczym jest te życie. Gdyby krwa dało się przestac istnieć ale chyba się nie da.. Z resztą zapytam się Boga za 5 dni. Kurwa bezsens jakby dało się anulować mą wolę i świadomość byłbym w niebie. Samobójstwo duszy, to by dopiero było coś.. z resztą to wszystko jest o wiele bardziej pojebane niż na to wygąda!!.. Te hujowe życie! ino się męczę i nic kurwa się nie zmienia. Pierdolę już to ze to ja mam niby je zmienić bo najmniejsza zmiana zaczyna się ponoć od wnętrza. Ja to pierdolę mam depresję lecz nie szcześliwe przyjemnościami cialo a dusza ma depresje. Czyję to w głębi że dusza chciała by przestać istnieć. A tu kurwa się nie da kurwa. Zycie jest kurestwem i nie mówię tu o marnym zyciu ciała a ponoć kurwa pięknym życiu ducha którego cel wzrastania dobrych emocji wydaje mi się bezsensem. I nawet kurwa nic.. już nic .. nie jest ważne i straszne. Kurwa nicość jest wszystkim co doświadczam w tym momencie. Kurwa pierdollę. Toż to taki bezsens że nie da się normalnie wytrzymać. Kura to Bezsens Pieroński. Kurwa bezzsens i bezsens pierdolony.............
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz