czwartek, 2 października 2014

Normalny populista zła

Jestem ograniczony, bujne dżungle wewnętrznienia chcą się przebić ponad codzienność zalaną monotonią. Ostatnimi czasy jestem totalnie spłukany jeśli chodzi o wnętrze. Kurwa nic nie osiągnąłem co dawało by mi iluzję szczęścia i ważności mojego ogniwa w systemie. Ostatnimi czasy cierpię niewymowną samotnością i opuszczeniem standardu. Jestem jak rozbitek z anielskiej rzeczywistości, który wylądował w piekle złożonym z nicości. Chodź dla mnie Boga już nie ma, to atakuję swoją zawziętością parapsychicznie ludzi którym wydaje się że są szczęśliwi a tak naprawdę są jak wirus na tej planecie. Chuj z takimi ludźmi uwięzionymi w mroku swej ułudy. Mam już dość, naprawdę dość. I nic kurwa.. I nic nie zastąpi tego bólu, chyba że śmierć. Czekam tu jak samuraj na ofiarę, czekam tu na śmierć.. Oczywiście widzę między siebie ludzi uśmiechniętych.  Jestem już bardzo płytko zaklinowany w rzeczywistości. Czarnieję jeśli chodzi o wnętrze. Niestety nie mam siły by cieszyć się ze swego upadku. Tak naprawdę to cierpienie to tylko iluzja. Ale czy jeśli wyprę się cierpienia, to czy wyprę się części mnie? Chuj go wie.. Na razie objeżdżam niczym rajdowiec swe wnętrze. I chuja w sobie widzę, totalna nieskończoność..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz