Życie jest jak przejażdżka na karuzeli. Chodź czas da nam znać, że jest jak chujowa komedia w ruskim cyrku..
sobota, 1 grudnia 2012
zapach rozkładającego się życia
Jak Apollah Ajotollah błąkam się po tym wszechświecie, nie zaznając miłości. Ostatnimi czasy przytulony niczym półroczne dziecko do nogi swej matki, zaznaję ciepła domowego ogniska. W osłupiających chwilach niczym średniowieczna flotylla Kolumba pogrążam, się w blasku nicości. Opamiętnujący blask przeszłych żywotów, uderza we mnie niczym wezbrana fala tsunami w porty USA. Ostatnimi czasy uwikłany w pytaniach odpowiedzi swego umysłu. niczym apacz polujący na bizony, nadaję teraz sens swemu życiu, Ciągłe odkrywanie. Wezbrany Tłum wzbóżonyh - systemowych ludzi; uwikłanych w domku z kart. Niczym termiteria budująca niestrudzenie swe mrowisko. Wzburzony Tłum..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz